Home  I   Kontakt
Polski English
Magemar

List do Eugeniusza Kwiatkowskiego 19/10/2011



Inż. Eugeniusz Kwiatkowski
Wicepremier i Minister Skarbu




Szanowny Panie Eugeniuszu Kwiatkowski!

Piszę do Pana z okazji Pańskich 122-ich urodzin, jako do reprezentanta pokolenia które odbudowało Polską Gospodarkę Morską po 123 latach niewoli i po odzyskaniu przez Rzeczpospolitą Polską dostępu do Morza. Wtedy było go bardzo mało, a teraz Nasze Morze ciągnie się od Szczecina przez Świnoujście, Kołobrzeg, Gdynię i Gdańsk aż do Elbląga. To co Pan i pana Ekipa rozpoczęła my żeśmy dokończyli. W imieniu wszystkich Rządzących i Elit Politycznych w Polsce melduję, że nasze pokolenie wykonało powierzone nam prze Was zadanie w pełnym tego słowa znaczeniu.

"Otóż wykonaliśmy wszystkie możliwe błędy i niedomagania, które leżały na samej powierzchni życia, bo były łatwo dostrzegalne. Do wartości Morza dołączyliśmy wartość niezłomnej, upartej, celowej i rozumnej pracy. Dlatego realne skutki poczęły się mnożyć i potęgować":

1.      Ściągnęliśmy Polską Narodową Banderę ze wszystkich Polskich Statków  – bo nasza była tylko dwukolorowa z Orłem. Teraz na wszystkich Polskich Statkach Morskich powiewają kolorowe piękne flagi – dużo ładniejsze od naszej, a to, że czasami wiszą do góry nogami to tylko dlatego, że nikt z nas nie wie gdzie jest góra, a gdzie dół. To nie ważne, że pokład statku pod narodową banderą to wg. Kodeksu Morskiego integralna część terytorium Polski – przecież u nas tego terenu jest sporo – to po co mają inni tą Polską Banderę oglądać na Świecie?

2.      Skasowaliśmy też całą niepotrzebną nikomu dalekomorską flotę rybacką. Ba nawet trzecią co do wielkości flotę statków do przewozu mrożonych ryb czyli Transocean, też się nam udało skasować.  Mało tego, także wszystkie bazy tegoż rybołówstwa. Poszliśmy więc za ciosem.

3.      Udało nam się poważnie ograniczyć liczebność naszej Narodowej Floty, z powodzeniem zniszczyliśmy już wielu Polskich Armatorów. Udało nam się to zrobić z PLO, prawie się udało z PŻB, a teraz pracujemy usilnie nad PŻM-em – też się uda. Staramy się i ciągle się uczymy!

4.      Zniszczyliśmy duży przemysł stoczniowy. Zamiast realnej pomocy daliśmy mu dużo pieniędzy ufając, że to przyspieszy jego upadek. Szczecińską Stocznię zniszczyliśmy lokalnie za Porta Petrol przez grupę lokalnych polityków pod wodzą naszego agenta TW Roberta. Załatwienie Stoczni Szczecińskiej Nowa poszło nam jeszcze łatwiej!!!

5.      Unicestwiliśmy całą wewnętrzną żeglugę rzeczną – za Pana czasów można było swobodnie pływać z Gdańska i Gdyni do Warszawy, do Wrocławia, do Szczecina, do Bydgoszczy i do Gliwic. A teraz jest lepiej, rzekami płynie woda, a barki stoją w Szczecinie i przez większość roku można nimi swobodnie pływać jedynie do Kostrzyna. Słowem odnieśliśmy sukces!!! Teraz kormorany, kaczki i inne ptaki wodne mogą bez stresu pływać po rzekach. Ekologia jest bowiem naszym nadrzędnym celem.

6.      Już pod koniec lat 90-tych, poprzez podwyżkę taryf tranzytowych PKP udało nam się skasować niemal cały tranzyt przechodzący przez porty w Świnoujściu i Szczecinie. Stworzyliśmy w oparcie o państwowego monopolistę PKP (dziś PKP cargo) skuteczny mechanizm – oto Polska jest jedynym krajem w Europie gdzie transport Kolejowy jest droższy od transport samochodowego o min 50%. Tegoroczne podwyżki taryf w PKP Cargo średnio o 28% zniechęcą skutecznie wszystkich gestorów towarów  do transportu kolejowego. Jak Pan widzi PKP Cargo wspiera skutecznie swoją konkurencję i już niedługo DB będzie naszym największym narodowym przewoźnikiem. Pragniemy tego z całego serca!!! Dziękujemy Ci PKP Cargo!

7.      Dodatkowo w zeszłym roku „Szpece” od PKP nie zrobili na czas wymaganej dokumentacji celem realizacji modernizacji szlaku kolejowego biegnącego ze Świnoujścia i Szczecina na południe Polski – kasę miała dać nam Unia. Jako, że unijne pieniądze nie są nam potrzebne, a przecież nie możemy budować linii kolejowych dla obcych przewoźników, a tak na około 8 lat zatrzymaliśmy proces modernizacji tego najważniejszego i bazowego szlaku kolejowego dla Zachodnich Portów Polskich. Tym samym o tranzycie nikt już nie będzie nawet marzyć bo wiadomo, że wolna podróżna prędkość wagonów jest tym o czym marzą wszyscy zlecający ten transport – każdy woli wolniejszy, ale za to dokładniejszy środek transportu.

8.      Najpierw pozbawiliśmy Szczecin autostrady A3 przechodząc w planach na S3, a teraz również udało nam się skutecznie zablokować ukończenie S3. Chodzi Panie Eugeniuszu o to, że gdyby była S3 to samochody przewoziły by towary z prędkością 85 km/h, a tak samochody ciężarowe jadą spokojniej i zarazem ostrożniej z maksymalną średnią prędkością podróżną na poziomie 40 km/h. To nie szkodzi, że to podnosi ceny transportu towarów do i z portów polskich – ale za to kierowcy mogą podziwiać piękno naszego ojczystego kraju „dokładniej”. A to, że wszystkie Polskie wyroby i ceny w sklepach są przez to wyższe – no cóż, za lepszą żywność Polacy powinni przecież płacić więcej.

9.      Poprzez to, że nie ma transportu rzecznego, że mamy najdroższy (ale za to najlepszy) transport kolejowy i że gnębimy skutecznie przewoźników drogowych (nie tylko poprzez Inspekcję Transportu Drogowego ale i innymi dodatkowymi opłatami za autostrady co to ich nie ma) – to nic. Ale za to blokujemy skutecznie Polskie Porty Morskie. Dlatego największym Polskim Portem kontenerowym jest Hamburg, a nie Gdynia, dlatego serce gospodarcze Polski czyli Poznań czy też logistyczny węzeł w Sławkowie obsługujemy przez Niemieckie porty – chodzi o to by ludzie w naszych portach się nie przemęczali, a miasta i Skarb Państwa nie mieli nadwyżki wpływów z podatków – bo wiadomo, że nadmiar szkodzi.

10.   Co by tym w Szczecinie i Świnoujściu było jeszcze lepiej to porty te płacą podatek od nieruchomości (dzierżawę wieczystą) w wysokości 3% rocznie. To nic, że w Gdańsku i w Gdyni płacą tylko 0,3% - tam po prostu mają złego Wojewodę i złych Prezydentów w miastach – bo oni … w  Trójmieście … się na tym nie znają. Prezydent Świnoujścia od razu zrobił porządek: ma być 3% i koniec. Po co Port w Świnoujściu? Ale my w Szczecinie mamy ciekawiej - od ponad 3 lat gramy w tenisa. Prezydent Szczecina przerzuca piłeczkę do Wojewody a Wojewoda do Prezydenta – i jeden i drugi nic nie może. Ale, to dobrze, bo tenis to sport, a przecież sport trzeba promować.  Wiadomo w zdrowym ciele – zdrowy duch.   Czy Pan wie co to by była za katastrofa, gdyby zmniejszyć ten podatek do 0,3%? Wtedy Zarząd Portów mógłby oddać te pieniądze spółkom.  Te mogły by te kilkaset tysięcy rocznie (każda) wydać na nowy sprzęt przeładunkowy albo w kredycie lub w leasingu. Ale przecież nie o to chodzi w niszczeniu portów i popełnianiu błędów, prawda?  

11.   Nasza bogata Polska w ramach swojej wspaniałomyślności i w ramach unijnej pomocy przekazuje ubogim krajom ościennym również 25% wpływów z ceł. Do tej pory po wejściu do Unii Europejskiej płaciliśmy 75% tych wpływów do kasy Unijnej, ale zgodnie uznaliśmy, że to za mało. Dlatego od kilku już lat skutecznie przenosimy odprawy i opłacanie całości cła poza Polskę. Teraz większość naszych towarów importowych odprawiamy w Niemczech. To sprawiedliwe, bo przecież Polacy jadąc ze Szczecina do Wrocławia czy Katowic jadą po niemieckich autostradach. Mało tego kontenery przypływające do Szczecina wysyłamy za granicę, (jedyne 15 km) i tam odprawiamy celnie. Chodzi o to, że w budżecie mamy za dużo środków i Pan Minister Rostowski nie potrzebuje tych pieniędzy. A … i nasze służby celne nie muszą się przemęczać. Szanujmy ich pracę. Co nie zrobimy to i tak będzie można na nich zwalić.
 
12.   W zeszłym roku znienacka zmieniliśmy interpretację ustawy o Vat dotyczącej portów i obrotu portowego. To była taka „zmyłka” – po cichu zmieniliśmy przepisy od 1-go stycznia 2008 roku. Tak by się przeciwnicy i wrogowie ludu nie zorientowali. Zmiana była kosmetyczna w stylu „lub czasopisma”. Była niby taka jak w dyrektywie unijnej. To nic, że w dyrektywie jest słowo „lub” (ang. „or”) my przetłumaczyliśmy jako „i” (ang. „and”). Dlaczego tak? A co znowu miała być kolejna Komisja Śledcza, która by zajmowała się słowem „lub”? Tam było „lub czasopisma” tu było „lub ich ładunkom” Ta analogia trąciła prowokacją, aż nadto.  To nic, że z powodu wprowadzenia Vat w portach morskich Skarb Państwa nie wzbogaci się ani o złotówkę. To nic, że Skarb Państwa przegra sprawy w trybunale Europejskim – jak przegra to i tak już tych wrogich spółek nie będzie. „Lekcji z Optimusem” przecież już nikt nie pamięta. Liczy się to, że Pani Urzędnik będzie miała rację – bo wiadomo sprawiedliwość – sprawiedliwością, a racja musi być przecież po naszej stronie.  Kontrole rozpoczęliśmy dopiero pod koniec 2009 i na początku 2010 – tak delikatnie, by się zorientować co nasi wrogowie mają w papierach. Tak by ci publiczni oszuści zapłacili hurtowo VAT za 2 i pół roku –  tak by nie było dla nich żadnych szans na przeżycie. Wojna totalna z wrogami Polski Ludowej. Ale to nie koniec! Tak, by im jeszcze ułatwić życie, kontrole skarbowe w Szczecinie weszły dumnie do dwóch największych spółek przeładunkowych na przełomie roku, czyli teraz gdy, te spółki maja najwięcej pracy związanej z zamknięciem roku i właściwym rozliczeniem się z tym samym urzędem, co je kontroluje. Tak teraz, gdy jesteśmy pewni, że mają najmniejsze wpływy i najmniej gotówki na kontach – teraz nasz atak będzie najbardziej skuteczny. Żeby siłom reakcyjnym utrudnić życie, to nie wprowadziliśmy od 1-go stycznia 2008 jasnych i nowych przepisów, ale jedynie wprowadziliśmy interpretacje. Zastosowaliśmy strategię niejakiego Tuwima zamieszczoną jego w ideologicznym manifeście pt. „Lokomotywa”. Najpierw ospale, tak jak było zawsze czyli VAT 0%, potem zaczęliśmy się „uczyć” nowego prawa - to zajęło nam to 2 lata. Towarzysz Dzierżyński rządził dekretami, a my rządzimy interpretacjami – które, są tak zawiłe, że tylko my wiemy, o co w nich chodzi.  Można wprowadzić klarowne przepisy, ale po co? By wszyscy wiedzieli jak to robić? By dodatkowo utrudnić, wszystkie kolejne interpretacje były tworzone przez Izbę Skarbową w Bydgoszczy, bo tak byliśmy pewni, że Ci nic nie będą wiedzieć o portach i obrocie portowym. Nie pomyliliśmy się! Najpierw w interpretacjach zażyczyliśmy sobie zapłaty za VAT za te dwa i pół roku za składowanie, potem inne operacje portowe, potem poprosiliśmy ich grzecznie o VAT od przeładunków, a na koniec dowalamy im tym, że mają wystawiać wszystkie faktury na zagranicznych kontrahentów z polskim VAT, tak by ci kontrahenci nie mogli tego VAT-u odzyskać a i nasi przedsiębiorcy, by nie mogli od tych kontrahentów uzyskać zapłaty. Plan mamy sprytny – Polscy przedsiębiorcy pójdą do Europejskich Sądów a te wg. ustawodawstwa lokalnego powiedzą, że Polacy wystawili złe faktury, bo powinien być VAT 0% lub zwolnione z Vat. A co my na to jak Polscy Przedsiębiorcy do nas wrócą? A my nic odwrócimy się na pięcie,  będziemy sobie gwizdać co by ich zagłuszyć i udamy że nie wiemy o co chodzi.  

I co? Pełen sukces – już żaden zagraniczny kapitalista, nie będzie przeładowywał i składował towaru w Polskim Portach. No i jak ten nasz misterny plan doprowadzimy do końca, to nie tylko uda nam się wykończyć dzisiejsze spółki działające na terenie portów. My to zrobimy tak, że nawet w przyszłości żaden szaleniec nie będzie chciał się bawić w przeładunki w Polskich Portach.  Po co u nas – przecież w innych portach Europejskich też można przeładowywać ładunki – będziemy przecież mieli przecież Rostock, Hamburg czy St. Petersburg, będziemy mieli DB i Koleje Rosyjskie. Wow!  Nawet autostrad nie będziemy potrzebować!!! Same oszczędności.  

13.   To wszystko, co osiągnęliśmy powoduje, że nie tylko nie przybywa miejsc pracy w gospodarce morskiej, ale wręcz ubywa. Jaką radość wywołuje w nas to, że absolwenci Polskich Uczelni o kierunkach portowych rejestrują się grupowo i zgodnie w Urzędach Pracy. Jak rzesz się oni cieszą i radują – ciężko studiowali przez 5 lat, a teraz mogą sobie na koszt Państwa odpoczywać. Należy się przecież młodzieży trochę relaksu zanim wyjadą do ciężkiej harówy u obcych za granicą.  A ci co pracują jeszcze w portach? Ci już wkrótce pójdą na wcześniejsze emerytury albo renty lub na bezrobocie. Tym samym jako Państwo zafundujemy im przymusowe wakacje. Oni się przecież muszą cieszyć, bo my im za to płacimy. Wiadomym jest, że w ZUS-ie mamy za dużo pieniędzy i nie można przecież w nieskończoność budować bizantyjskich siedzib – bo już są we wszystkich miastach. To co drugie budynki budować? Bez sensu – a tak ludzie mogą odpoczywać – tworzymy raj na ziemi. Marx i Engels byli by z nas dumni. 

14.   Na koniec Panie Eugeniuszu, jak to wszystko co zaplanowaliśmy się uda, to wszędzie zrobimy plaże – nawet tam, gdzie były porty morskie i obejmiemy te tereny programem Natura 2000. Na tych ekologicznie czystych plażach, na leżakach, będą się cały rok opalali bezrobotni, renciści i emeryci – czyli ci co z tego naszego raju nie uciekną. Będzie panowała sielanka. Będziemy wszyscy popijali drinki z palemką razem z byłymi Prezydentami, Premierami, Posłami, Politykami i wszelkiej maści działaczami co to naszą Polską Gospodarkę Morską w Warszawie budowali, budowali, aż w końcu zbudowali.

A tam gdzie był Pana port w Gdyni? No tam będą znowu drewniane chaty i smażalnie ryb – ryba będzie prosto z kutra … o przepraszam z hipermarketu – no, … ale ryba. To co Pan i Pana pokolenie budowało przez dziesiątki lat praktycznie aż do połowy lat 80-tych, te wszystkie Wasze błędy i uchybienia - nam udało się naprawić w ciągu 10 lat. Jesteśmy przecież lepsi od Was!!! Co Pan mówi? Jaki Wyspiański? Co to ma znaczyć: „Miałeś chamie złoty Róg ostał Ci się ino sznur”, a … „Wesele” … a tak – my też się cieszymy. Tak jak Pan. Ma pan rację – zrobiliśmy Panu  wspaniały prezent na Pana urodziny. Mówi Pan, że Pan na to nie zasłużył? No niech Pan nie będzie taki skromny. No ale fakt, że Nas Największych Speców od Gospodarki Morskiej z Warszawy już żaden Kwiatkowski uczyć nie musi, albowiem My Uczniowie przerośliśmy Mistrza. Pan przecież najlepiej wie, że każde nowe pokolenie jest lepsze od poprzedników. Jak to dobrze że Pan nie dożył tych Naszych Wspaniałych Czasów. Tak to my – nie Pan i Pana Pokolenie – to my rozwiązaliśmy wszystkie problemy Polskiej Gospodarki Morskiej.  

Rafał Zahorski


Postscriptum do listu:

Mieeeteeek ... Mieeeteeek ..., Tyyyy …  baranie… ta flaga do góry nogami zielone ma być na górze a te pomarańczowe palmy do dołu … nie czekaj … nie jeszcze raz do góry nogami. No co ty …. k…a przecież palmy mają mieć liście u góry! Baranie – zielonym do dołu … Ty Mieeeteeek … a może jeszcze inaczej? … Ale Panie Kapitanie – a … kto to będzie wiedział jak ta kolorowa szmata ma wisieć … przecież u nas w kraju nawet nie wiedzą jak się Polską Flagę wiesza na uroczystościach w pionie.  

Nasza galeria
Czas i kalendarz
Home  I  O firmie  I  Kontakt  I  Galeria  I  Do pobrania  I    I